Opieka terminalnego okresu życia

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by nieuleczalnie chorzy na nowotwory mogli „umrzeć bez bólu i z godnością". Nie jest to niestety oczywiste w szpitalach, bowiem aparatura i postępowanie lekarskie są nastawione przede wszystkim na przedłużanie życia. W tym klimacie postępu śmierć jest „niepowodzeniem", z którym lekarze i personel pielęgniarski często z trudem sobie radzą. Dużemu zaangażowaniu w odniesieniu do uleczalnie chorych przeciwstawia się przede wszystkim niedostateczną opiekę psychiczną nad nieuleczalnie chorymi. Według ankiety przeprowadzonej w krajach niemieckojęzycznych, dziewięćdziesiąt procent chorych ludzi chce umierać w domu. Jednakże faktycznie z dziesięciu śmiertelnie chorych siedmiu umiera w szpitalu, dwóch w domu opieki, a tylko jeden w domu. Dla ciężko chorych szczególnie ważne są powiązania społeczne pomiędzy partnerami, krewnymi i przyjaciółmi. Ewolucja towarzyska powoduje postępujące zmniejszenie zainteresowania tym problemem. Tylko niewielu ludzi jest skorych lub zdolnych opiekować się krewnymi lub obcymi w tego rodzaju sytuacji. Zadanie sprawowania opieki jest bardzo uciążliwe. Aby odciążyć lekarzy i personel pielęgniarski oddziałów onkologicznych, w klinikach zorganizowano w ostatnich latach grupy dyskusyjne zajmujące się głównie zagadnieniami terapeutycznymi. Pomoc onkologiczna organizuje kursy dokształcające dla pielęgniarzy.