O cudownych lekach

Propozycje szarlatanów na rynku paramedycznym są wielorakie. U podłoża kuracji służących do zwalczania nowotworu złośliwego może leżeć zamysł wygłodzenia guza. Obciąża to jednak fatalnie już i tak osłabiony organizm i wcześniej niż miałby obumrzeć guz nowotworowy umiera pacjent z powodu objawów niedoborowych. Te i inne kuracje wymagają często wraz z ich wysokim kosztem „ofiary" od pacjentów, w której niektórzy chorzy na nowotwór dostrzegają „własny wkład" do leczenia. Środki roślinne są fałszywie uznawane za nieszkodliwe. Odnosi się to zwłaszcza do sytuacji, kiedy są wstrzykiwane białka lub wyciągi z roślin. Znany jest przypadek śmiertelny po wstrzyknięciu echinacyny. Środkiem nadziei przeciw rakowi był dla lekarzy przez lata wyciąg z muchołówki . Ministerstwo Zdrowia Republiki Federalnej musiało cofnąć zezwolenie ze względu na zagrażające życiu odczyny wstrząsowe. Nadzieja, że świeże komórki z embrionów zwierząt mogłyby dostarczyć energii, kosztowała wielu chorych życie, nim zakazano tego leczenia. Także „medycyna ludowa" uporczywie zaleca nieskuteczne środki, jak: burak czerwony czy nafta. W ostatnim czasie proponuje się różne, najczęściej drogie środki jako uzupełnienie chemioterapii, które podobno mają zwiększyć jej tolerancję.